Kościan: jak planować studia, gdy liczy się dojazd i praca
Na koniec października 2025 stopa bezrobocia rejestrowanego w powiecie kościańskim wynosiła 3,5% (dla porównania: w Polsce 5,6%). Takie liczby łatwo czytać jako stabilne, ale lokalna gospodarka, jak w wielu mniejszych ośrodkach, działa dziś pod presją demografii, dojazdów i niedoboru kadr w części zawodów.
W tym tekście skupimy się na temacie Kościana i okolic: co faktycznie utrudnia młodym wejście na rynek, jakie kompetencje są coraz bardziej pożądane, jak można planować studia, kiedy nie ma się komfortu codziennych dojazdów do dużego miasta. W dalszej części pojawi się perspektywa modelu RealTime Online WSB-NLU jako jednego z rozwiązań, które pomaga w kontakcie z uczelnią.
Niskie bezrobocie nie oznacza łatwego startu
Z danych statystycznych wynika, że Kościan i powiat kościański może się pochwalić względnie stabilną sytuacją na rynku pracy — stopa bezrobocia jest niższa od średniej krajowej.
Problem w tym, że dla osoby wchodzącej w dorosłość kluczowe pytania brzmią dziś inaczej: nie tylko czy jest praca, ale też jaka, w jakim rytmie, czy da się ją łączyć z nauką oraz ile wyniosą nas dojazdy.
W mniejszych miastach problemy logistyczne potrafią być niewidoczne w statystykach. Jeśli studia oznaczają regularne, długie dojazdy do dużego ośrodka, decyzja o studiach staje się projektem organizacyjnym: budżet, rozkład dnia, zmiany w pracy, zmęczenie. To realne i ważne aspekty — często takie, które decydują o przerwaniu studiów albo o wyborze kierunku „bo da się dojechać”, a nie „bo może mnie czegoś nauczyć”.
Najczęstsza bariera: nie ambicja, tylko czas i komunikacja
W rozmowach o edukacji łatwo wpaść w przeświadczenie, że największym problemem jest brak chęci do nauki. Kościan pokazuje coś bardziej przyziemnego: wielu młodych nie rezygnuje z planów dlatego, że brak im motywacji. Rezygnują, ponieważ układ dnia nie ma gdzie się dopiąć. Zwykle wracają cztery bariery:
- Dojazd, który zabiera dużo czasu i podnosi koszty miesięczne.
- Praca, która dla wielu jest koniecznością.
- Dostęp do informacji, bo wybór kierunku to dziś także poruszanie się w gąszczu nazw programów, formatów i regulaminów.
- Brak bezpiecznego planu B: co robić, jeśli uczelnia, praca i rodzinne obowiązki zaczynają na siebie nachodzić czasowo.
Ten zestaw barier ma jeden wspólny mianownik: potrzeba modelu, który nie jest oparty na stałej obecności w jednym miejscu o jednej porze przez większość tygodnia.
Kompetencje, które realnie pomagają w pracy
W lokalnych firmach — niezależnie od branży — coraz większą różnicę robią kompetencje, które porządkują pracę: umiejętność analizy danych na podstawowym poziomie, komunikacja projektowa, praca na narzędziach cyfrowych, rozumienie procesów (a nie tylko wykonywanie zadań). To są rzeczy, które przydają na wielu, często bardzo różnych, stanowiskach i zwiększają odporność na zmianę: gdy jedna rola się kończy, nie zaczyna się od zera w nowej pracy.
Dobra decyzja edukacyjna w 2026 roku częściej opiera się na budowaniu zestawu kompetencji niż wybór jednej, konkretnej roli. Oznacza to szukanie programu, który uczy myślenia procesowego, daje ćwiczenia projektowe i pozwala utrzymać regularność bez zmartwień o logistykę.
Dlaczego forma studiów bywa ważniejsza niż kierunek
Wiele dyskusji kręci się wokół nazw kierunków. Tymczasem z perspektywy młodej osoby z Kościana forma studiowania może być warunkiem przetrwania całego planu.
Jeśli studia oznaczają, że co tydzień trzeba dodawać do grafiku kolejne dojazdy, łatwo stracić rytm: raz wypadnie praca, raz pociąg, raz zdrowie. I nagle problemem nie jest trudność materiału, tylko brak powtarzalności. Dlatego sensowny model kształcenia powinien odpowiadać na proste pytanie: czy da się go utrzymać przez dwa–trzy lata w realnym życiu, a nie w tygodniu idealnym.
RealTime Online w WSB-NLU jako odpowiedź na koszt logistyki
W tym miejscu pojawia się wątek WSB-NLU i modelu RealTime Online: jako rozwiązania, które porządkuje studiowanie wokół przewidywalnego, zdalnego rytmu pracy z uczelnią — bez konieczności stałej obecności na kampusie. Kluczowa korzyść dla osób spoza dużych ośrodków jest prosta: mniej „pustych kilometrów” i mniej czasu traconego na dojazdy, a więcej przestrzeni na regularną naukę i pracę.
To nie jest obietnica, że „online rozwiąże wszystko”. Różnica polega na tym, że przy dobrze zaprojektowanym modelu to student nie musi budować życia wokół planu zajęć — to forma zajęć jest dostosowana do życia, które już trwa.
Jak podejść do decyzji bez presji i bez złudzeń
Jeśli w Kościanie i okolicy studia mają być realnym planem, a nie ambitnym epizodem, warto spojrzeć na decyzję jak na projekt do utrzymania:
- Czy tygodniowy rytm nauki da się pogodzić z pracą — bez panicznej nauki pod sam koniec semestru?
- Czy forma zajęć minimalizuje ryzyko, że dojazd i koszty pochłoną budżet?
- Czy program daje uniwersalne kompetencje — takie, które wykorzysta się także przy zmianie stanowiska?
- Czy uczelnia zapewnia stały kontakt dydaktyczny, a nie tylko dostęp do materiałów?
W tym ujęciu wybór kierunku nie jest jedyną decyzją. Równie ważna jest decyzja o modelu studiowania, bo to on ustala, czy plan ma szansę przetrwać pierwszy kryzys w kalendarzu.
Na koniec: lokalność to nie ograniczenie
Kościan nie musi udawać dużego miasta, a młodzi ludzie nie muszą udawać, że dojazdy i czas same się ułożą. Lokalność jest po prostu ważnym tematem podczas podejmowania decyzji — czymś, co trzeba wziąć na serio. Jeśli edukacja ma działać, musi być dopasowana do życia, które dzieje się tu i teraz: pracy, dojazdów, budżetu, zdrowia, relacji.
W tym sensie dojrzały wybór studiów nie polega na tym, by wybrać najbardziej prestiżową nazwę kierunku. Polega na tym, by wybrać taki model, który łatwo pogodzić z resztą obowiązków— i który po drodze realnie buduje kompetencje.